Pogodę można obserwować tutaj:
http://www.meteo.pl/ sektor x=94 y=549
Widok z kamery:
http://www.osttirol-online.at/wetter/webcam_kals_grossglockner/index.php
Tutaj natomiast pojawiać się będzie relacja:
Ekipa w składzie: Agnieszka, Paweł, Romek wyruszyła z Katowic w czwartek o 9:00 rano. Po długiej, deszczowej podróży o 23:00 dotarli do Kals. Niebo nad nimi było czyste i pełne gwiazd. Nadszedł czas na odpoczynek.
Piątek 24 kwietnia
Rano o godz 8:00 po przepakowaniu plecaków i pamiątkowym zdjęciu przed kamerą (do której link umieszczony jest powyżej) ruszyli w drogę. Niestety cały dzień był pochmurny i mglisty, ale nie było wiatru. Około 14:00 dotarli do schroniska Studlhutte , wypili po kubku ciepłej herbaty (za jedyne 9zł każdy) i ruszyli dalej. O 18:00 dostałam wiadomość, że dzisiaj nie idą już dalej. Rozbili namiot na lodowcu. Współrzędne ich noclegu to:
N47 03′52.1″
E12 41′23,3″
Plan na jutro to pobudka o 5:00 i atak na szczyt. Wg prognoz rano ma być okno pogodowe. Mam nadzieje, że te przewidywania się sprawdzą.
Sobota 25 kwietnia
Pobudka wcześnie rano. Namiot z większością rzeczy zostawili na lodowcu i na lekko poszli zdobywać szczyt. Po godzinie 13 cel został osiągnięty, stanęli na wierzchołku Grossglocknera. Pogoda sprzyjała naszym alpinistom, niebo było błękitne i bezchmurne a widoczność znakomita.
Dobra pogoda zmobilizowała ich tak bardzo, że jeszcze tego samego dnia postanowili zjeść aż do samochodu. Jak powiedzieli, tak zrobili i o 21:30 dotarli do auta.
Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak trzeba się czuć po 14 godzinach wspinaczki non stop z ciężkimi plecakami.
Podobno wszystko swędzi
Niedziela 26 kwietnia
Po zasłużonym śnie i wyborowym śniadaniu, przepakowali się i ruszyli do domu.
Szerokiej drogi
Po godz 18:00 dostałam wiadomość, że są już w Polsce.
Planowana godzina przyjazdu do domu 21:00.
Trzeba im przyznać, że zrobili to migiem.
KONIEC

Komentarze
Pozostaw komentarz Trackback